Lidl znów to zrobił i aż szkoda nie skorzystać. Znam specjalną sztuczkę, żeby wyjść z zapasami
Pamiętam, jak mama zawsze mówiła, że na maśle się nie oszczędza. Kruche ciasta, jajecznica czy zwykła kanapka, wszystko smakuje o niebo lepiej. Dlatego, gdy widzę taką promocję w Lidlu, bez wahania robię zapasy. To uczciwy, polski produkt, a oszczędność jest ogromna.
Jak skorzystać z promocji na masło w Lidlu?
Przeglądałem gazetkę Lidla i ta promocja od razu rzuciła mi się w oczy. Trzeba tylko pamiętać, żeby przed pójściem do kasy aktywować w aplikacji Lidl Plus specjalny kupon. Z tym nim, przy zakupie trzech kostek masła Pilos Ekstra 83%, cena za jedno opakowanie spada do rewelacyjnych 2,99 zł. Normalnie kosztuje ono 5,99 zł, więc to aż 50% taniej! To idealna okazja, żeby zaopatrzyć się w zapas. Oferta trwa od piątku 9 stycznia do soboty 10 stycznia, a na jeden kupon można kupić maksymalnie 3 opakowania. Ważne: zwracajcie uwagę, jakie masło bierzecie. Na półce obok mogą stać produkty, które pozornie niewiele różnią się od tego w promocji, ale nie mają już tak okazyjnej ceny.
Mój sposób na udane zakupy w promocji
Często słyszę, że ktoś poszedł do sklepu, a na półce już nic nie było. Ja mam na to prosty sposób. Przede wszystkim, nie trzeba się zrywać i biec do Lidla na otwarcie. Towar jest dokładany przez cały dzień. Jeśli widzę pustą półkę, po prostu podchodzę do pracownika i grzecznie pytam, czy jest jeszcze szansa, że masło zostanie dołożone. Bardzo często okazuje się, że na magazynie czeka nowa dostawa i po kilku minutach mogę spokojnie zrobić zakupy.
Jak wykorzystać zapasy masła? Zrób masło klarowane!
Taka promocja to idealna okazja, żeby zrobić zapas nie tylko do mrożenia, ale też przygotować domowe masło klarowane. Jest ono o wiele zdrowsze do smażenia niż zwykłe masło, bo ma bardzo wysoką temperaturę dymienia i się nie przypala. Przygotowanie jest banalnie proste. Wystarczy kilka kostek masła wrzucić do garnka z grubym dnem i podgrzewać na minimalnym ogniu, nie mieszając. Na wierzchu pojawi się biała piana (to białko), którą trzeba delikatnie zbierać łyżką. Gdy płyn stanie się klarowny i złocisty, a na dnie zostanie biały osad, ostrożnie przelewam czysty tłuszcz do słoika. Taki domowy skarb jest idealny do smażenia jajecznicy, kotletów czy ryby.